środa, 24 lutego 2016

Tom Kha Kai z krewetkami


Przepis na tę świetną zupę podsunęła mi Agnieszka, parę miesięcy temu w trakcie wyprawy na bożonarodzeniowy jarmark w Dreźnie. A że zima to kres kiedy szczególnie smakują mi wszelkiego rodzaju rozgrzewające zupy nie czekałem z wypróbowaniem przepisu. Dłużej jak widać zbierałem się za jego publikację a to dlatego, że nie mogłem się zdecydować czy pokazać Wam przepis z kurczakiem czy z krewetkami. Próbowałem więc tej zupy kilkakrotnie z różnymi dodatkami, dodawałem do zupy różne smaki, traktując przepis Agi jako bazę, podstawę. Metodą prób i błędów wyszła zupa którą bez problemu można nazywać naszą Tom Kha Kai. Dlaczego akurat tak?

Kiedyś zabierałem się za zupę o tej nazwie według przepisu Kurta Schellera. Jednak wtedy nie miałem odwagi zabrać się za, jak mi się wtedy wydawało, zbyt odważne orientalne smaki. Przepis powędrował więc do szuflady. Dopiero kiedy spróbowałem zupy Agnieszki nabrałem ochoty na wypróbowanie dania Kurta. I okazało się że obie zupy łączą te same smaki: rozgrzewające chilli złagodzone mleczkiem kokosowym, wyraźna limonka w towarzystwie kolendry kontrastująca ze słodyczą krewetek, słoność i odwaga sosu sojowego zestawiona z delikatnością bulionu. 

Zupa idealna na jesienne i zimowe wieczory. Ale ja wiem że z chęcią sięgnę po nią i latem bo smak kokosa kojarzy mi się z ciepłem i wakacjami. Zachęcam i Was do wykorzystania poniższego przepisu jednocześnie mając nadzieję że Agnieszka wybaczy mi śmiałe eksperymenty z jej przepisami.