niedziela, 4 listopada 2012

Endorfiny na talerzu czyli o tym jak sie nie odchudzać! (INTRO)

Odchudzanie jest trendy, diety są cool a bycie na ciągłej diecie to moda, która nigdy nie przeminie.


Jednak ja, ralpheek, wraz z moimi koleżankami (ekspertkami w dziedzinie podejmowania prób odchudzania - o których więcej za chwilę) przeciwstawiamy się temu trendowi, wychodzimy naprzeciw odchudzającemu się ludowi, głodówkom mówiąc zdecydowane Stop! 

My, obrońcy ciał bujnie falujących, występujemy przeciw dyskryminacji osób o pełniejszych kształtach, walcząc o prawo do pozostania przy swojej tuszy wszystkim zadowolonym ze swojego wyglądu. 


A teraz słów kilka o tym jak to wszystko się zaczęło:

Jak mówią statystyki na każde pięć osób sześć się odchudza,siedem dopiero zamierza się odchudzić, a osiem nie wie jak się do tego zabrać. Podobnie jest u mnie w pracy - wszyscy się odchudzają, prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowych sposobów na zlikwidowanie tłuszczyku, kombinują jak się pozbyć cellulitu a automat ze słodyczami na każdej przerwie przeżywa totalne oblężenie. Batony i czekoladki sypią się z niego niczym wygrana z maszyny w Las Vegas. Nikt się nie odchudza a w przez szybkę można dostrzec jedynie smutną puszkę napoju i dwie paczuszki orzeszków solonych...

Presji ciągłego bycia na diecie uległy nawet trzy moje koleżanki, które kompleksów mieć nie powinny a mają, bo przecież mieć kompleksy oznacza konieczność przejścia na dietę, a przejście na dietę oznacza, że jest się trendy cool i w ogóle git!

No więc dziewczyny na diecie, a skoro na diecie to wszystkie rozmowy kończą się na jednym temacie. I tak nagle A. podczas rozmowy z I. mówi:
A.: Czytałam, że uprawianie sportu pomaga wytworzyć w organizmie endorfiny, no te hormony szczęścia, co to humor poprawiają i ogólnie człowiek taki pobudzony jest! 
I.: A kto by mi się ruszać kazał!
A.: Ja to chyba zanik endorfin mam. Albo mój organizm zapomniał jak się je wytwarza bo jak sport uprawiam to się tylko spocę, zmęczę, zasapię a potem wku*** że się spociłam, zmęczyłam i zasapałam. A endorfin jak nie było tak nie ma!
I.: Mam to samo!

I to właśnie słuchając tej rozmowy wpadłem na pomysł napisania serii artykułów o tym jak się nie odchudzać. Co zrobić, żeby nie rezygnować z radości jedzenia, o tym jak nie przechodzić na dietę, co zrobić by pogodzić zdrowie, smaczne jedzenie i zwiększyć dawkę endorfin we krwi - na przekór wszystkim tym którzy namawiają do niejedzenie wszystkiego co nie jest sałatą szpinakiem czy selerem...

Do każdego artykułu dodam przepis na bombę kaloryczną, która z całą pewnością podniesie poziom endorfin tym, którzy cierpią na zanik tego hormonu we krwi. 

Na zakończenie cytat z filmu "Jak się pozbyć cellulitu."

"- Musze się napić!
- Nie ma nic. Wszystko wychlałyśmy.(...) To może kluski zrobimy...
- Kluski? Jakie kluski?
- No z sosem jakimś tłustym, tyłki nam urosną.(...)
- Gdyby Bóg była kobietą nigdy by nie pozwoliła żeby się tyło po jedzeniu. Nigdy! Nie było by czegoś takiego jak te suki kalorie!"

Pierwszy artykuł do poczytania wkrótce!


a oto obiecana bomba kaloryczna:


MAŚLANE CIASTKA WANILIOWE

pół kostki masła
  3 szklanki mąki
3 łyżki śmietany
3 żółtka
  6 łyżek cukru
nasiona z jednej laski wanilii
łyżeczka proszku do pieczenia
Wszystkie składniki ciasta połączyć, szybko zagnieść sprężyste ciasto. Odstawić do lodówki na godzinę. Po tym czasie rozwałkować na grubość 5 mm i wykrawać dowolne kształty. Piec na pergaminie w piekarniku nagrzanym do 180 stopni do zrumienienia (około 12-15 minut). 

Smacznego!




26 komentarzy:

  1. Czekam na reszte:):):))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale mi się podoba!
    Nie cierpię diet, liczenia kalorii, odchudzonych dań,produktów light...
    Czekam na bomby kaloryczne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Odchudzanie to plaga naszych czasów. Uwielbiam jeść i nie wyobrażam sobie życia bez chleba, czekolady i kawy. A to ponoć główni wrogowie płaskich brzuchów i wąskich kibici ;)
    Ile czasu musi upłynąć, gdy nauczymy się w końcu, że odpowiednia dawka ruchu i jedzenie w zdrowych dawkach + małe szaleństwa to złoty środek? A sport naprawdę dodaje energii, choć może nie bezpośrednio po treningu :)
    Czekam na artykuły, szczególnie na "bombową" część!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja nie wyobrażam sobie życia bez chleba, czekolady i kawy :)

      Usuń
  4. zdecydowanie dobre podejście, krągłości są sexy, a jeszcze bardziej sexy są kuszące ciastka :). nie paskudne serki light, a ciasteczka maślane. ojjj tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jestem z tych co lubią się odchudzać... ale jak już jestem na diecie to niestety, łatwiej mi zrezygnować z obiadu niż z czegoś słodkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słusznie, choć niejeden dietetyk skrytykowałby tę decyzję :)

      Usuń
  6. No i na to czekałam! Więcej poproszę i dokładkę ciastek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, tak bardzo mi się podoba Twój pomysł. Jak czasami słyszę co ludzie myślą o zdrowym odżywianiu to mi się włos na głowie jeży. Ja mam swój sprawdzony przepis na odpowiednią dawkę endorfin - rano porządny trening, a później taka bomba kaloryczna. Nic nie działa lepiej :)W ogóle świetnie się czyta Twojego bloga, będę na pewno częściej zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, u Ciebie też pięknie :)

      Usuń
  8. Świetny pomysł, a ciasteczka maślane ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ♥ ciasteczka maślane - częstuj się :)

      Usuń
  9. Pierwszy składnik- pół kostki masła.
    Dobra dalej nie czytam : )
    Endorfin dostarcza mi makaron i oglądanie zdjęć takich ciastek : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masło też dobrze poprawia humor ;)

      Usuń
  10. Oj poziom endorfinek to mi się podnosi jak zaglądam na twojego bloga! Bardzo przyjemnie tu. Juz obserwuje i na Facebooku tez;)
    Zapraszam CIę do mnie, mam nadzieję ze CI się spodoba.

    http://nothingbutahousewife.blogspot.com/

    Pozdrawiam
    Housewife

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba się :)
      Już dołączyłem do grona fanów ;)

      Usuń
  11. ładne ciasteczka :D
    nie ma to jak solidna dawka słodkości - cukier skoczy i od razu jestem cała w skowronkach :)
    choć jednocześnie w pełni podzielam zdanie, że "uprawianie sportu pomaga wytworzyć w organizmie endorfiny". a jak się człowiek uzależni, to ciągnie do sportu jak do słodkiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż - ja na razie uzależniłem się od ciastek, ze sportem nie przesadzam ale może kiedyś...

      Usuń
  12. Dobra dieta to taka, w której jest wszystko od warzyw do cukru w odpowiednich ilościach i RUCH!:) to przede wszystkiem, wiem z autopsji bo w taki sposób spadło 20kg;)

    A post przedni chętnie poczytam następne na temat odchudzania.

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię domowe ciasteczka, barrrdzo

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)