niedziela, 9 grudnia 2012

Endorfiny na talerzu czyli zaczynam od diety czekoladowej

Modnie jest się poodchudzać... A jeszcze modniej jest o tym odchudzaniu poopowiadać naszym znajomym - zamęczyć ich nieustannym gadaniem o tym, jak bardzo jesteśmy głodni, jak mało zjedliśmy i jak mało zjemy przed końcem dnia, czego sobie odmówiliśmy i czego sobie jeszcze odmówimy robiąc sobie smaka na wszystko co zakazane. I kiedy już tak pomęczymy ich, a najbardziej siebie samych, kładziemy się spać. I wtedy się zaczyna...

Ostatnio kiedy zafundowałem sobie przejście na dietę już pierwszej nocy śniło mi się jak pączek zrywa z hot-dogiem. Nie wiem o co poszło, ale mały różowy pączuszek był bardzo oburzony jakimś dziwnym zachowaniem hot-doga. Innym zaś razem razem miałem wizję, że jestem szefem w fabryce czekolady i niczym Wille Wank przechadzałem się pomiędzy fontannami wypełnionymi płynnym czekoladowym złotem.


Po przebudzeniu żałowałem, że to tylko sen i przystąpiłem do śniadania, czekoladowego oczywiście. Chwyciłem w rękę pierwszą lepszą gazetę i zacząłem czytać o najnowszym wynalazku - diecie czekoladowej. Uznałem to za znak z niebios zesłany mi na początku tego dziwnego poranka. W drodze do pracy zaopatrzyłem się w stosowne ilości czekolady z zawartością kakao 75% i ruszyłem na podbój świata.

Głównym założeniem diety czekoladowej jest zjadanie przed każdym posiłkiem kostki czekolady o duuużej zawartości kakao. Ma to niby spowodować wytwarzanie endorfin co z kolei spowoduje, że nasze ciało pijane radością (z tychże endorfin właśnie) zje mniej i nie będzie domagało się dokładki. Akurat!!!

Ale zachęcony obietnicą szczęśliwego odchudzania poddałem się tej perswazji i zjadłem kostkę (na wszelki wypadek dwie!) przed obiadem - czy zadziałało? Nie wiem - najwyraźniej zbyt mała ilość czekolady nie wytworzyła odpowiedniej ilości endorfin. No cóż - przed kolacją zjadłem następne dwie kostki i niespecjalnie zadowolony z efektów położyłem się spać.

Rano wstałem jakos dziwnie pobudzony - miałem zauważalne objawy ADHD!
Dawka czekolady - śniadanie;
dawka czekolady - obiad;
dawka czekolady - kolacja!

Po dwóch dniach mój organizm był tak przepełniony endorfinami, że najzwyczajniej w świecie miałem w dupie czy chudnę czy nie! Szczęście jakie mnie ogarniało przysłoniło mi cel całego przedsięwzięcia! Nie chciałem by moje ADHD mijało, chciałem trwać w tym upojeniu, pijany czekoladą i endorfinami!!!

Tak więc dieta czekoladowa wypróbowana - i gorąco polecam!!!

No i jeszcze może jakiś mały deserek?
Skoro dieta czekoladowa to podwójnie czekoladowe Serniko-Brownie z ciastkami Oreo!




SERNIKO-BROWNIE Z CIASTKAMI
(przepis pochodzi ze TEJ stronki)

masa serowa:
100 g białej czekolady
600 g twarogu sernikowego
1/3 szklanki cukru
3 jajka
1 laska wanilii

masa brownie:
100 g gorzkiej czekolady
100 g masła
3 jajka
1/3 szklanki cukru
3 łyżki kakao
1 szklanka mąki
2 łyżki koniaku
18 ciastek oreo

Czekoladę roztop w kąpieli wodnej. W misce utrzyj twaróg z cukrem i ziarenkami wyskrobanymi z laski wanilii. Dodaj roztopioną czekoladę, jajka, zmiksuj wszystko na gładką masę. Przygotuj masę brownie.

Czekoladę roztop z masłem w kąpieli wodnej. Jajka utrzyj z cukrem na puszystą masę. Dodaj roztopioną czekoladę, koniak i zmiksuj. Dodaj kakao, mąkę i dokładnie połącz z masą czekoladowo - jajeczną.

Blaszkę (30 x 20 cm)? wyłóż papierem do pieczenia. Wlewaj po trosze masy sernikowej i po trosze masy brownie, aby powstały nieregularne warstwy. Wierzch ciasta udekoruj pokruszonymi lub całymi ciastkami oreo. Piecz w 180 stopniach przez 50 minut. Upieczone ciasto ostudź i koniecznie wsadź do lodówki na przynajmniej dwie godziny, najlepiej na całą noc.

Smacznego!


5 komentarzy:

  1. Interesujące :) Pamiętam, że jak kiedyś za młodu katowałam się dietami to mi się prawie co noc jakieś zabronione jedzenie śniło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe słyszałam o diecie czeladowej :) czekolada pyszna rzecz, a serniko-brownie jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zjadłabym nawet to zdjęcie!! I nie, nie jestem na diecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę, pączek zrywający z hot-dogiem. Mistrz. Myślałam, że ciężko o głupsze sny niż moje, ale jesteś bardzo silną konkurencją. No i dieta czekoladowa też wymiata.

    OdpowiedzUsuń
  5. jak nic, 'od jutra' zaczynam się odchudzać! oczywiście z dietą czekoladową :D
    już na samą myśl czuję, że kg lecą, więc poproszę duuużą porcję tego obłędnego deseru!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)