poniedziałek, 10 grudnia 2012

Łosoś z mandarynką i chilli

Nie samym sernikiem człowiek żyje! 
I choćby dorzucił makowca, piernika i sałatkę jakąś to i tak w święta jakieś mięsko by się przydało. Ale takie na szybko, co by człowiek "Kevina..." w telewizorni nie przegapił. :)





Żarty żartami...

Świąteczny obiad według mnie nie powinien być skomplikowany, bo mimo iż gotować uwielbiam to nie chcę świąt spędzać zastawiony garami, utytłany po łokcie, zastanawiając się czy oby na pewno wszystko zrobiłem jak się należy. Powinno być szybko, wykwitnie, odświętnie i przede wszystkim smacznie - i gdyby jeszcze lekko było to byłby dodatkowy plus dla całego zajścia!

Tak więc Waszej uwadze polecę łososia. 
Ta popularna i lubiana ryba w typowo świątecznym towarzystwie mandarynki idealnie sprawdzi się na świąteczny obiad. A kiedy dodamy do niej szczyptę chilli nie tylko zyskamy na smaku ale i wspomożemy trawienie w naszym żołądku...



ŚWIĄTECZNY ŁOSOŚ Z MANDARYNKĄ I CHILLI
(porcja na dwie osoby)

400 gram łososia
kilogram mandarynek
centymetrowy kawałek imbiru
mała papryczka chilli (łagodna odmiana)
sól i pieprz

Łososia kroimy w małe kawałki. Wyciskamy sok z kilku mandarynek, dodajemy starty imbir i zalewamy rybę - odstawiamy na chwilę. Foremkę do zapiekania smarujemy masłem. Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni. Rybę przekładamy do foremki, okładamy cząstkami obranych mandarynek, posypujemy drobno posiekaną papryczką chilli (bez pestek, ja użyłem niecałej połowy papryczki) i zapiekamy około 25 minut. 

Jako dodatek do potrawy polecam sałatę skropioną sokiem z cytryny. I to też bez przesady - tak żeby miejsce na serniczek zostało. W końcu święta mamy!

Smacznego!


7 komentarzy:

  1. łosoś z mandarynką? a to nowość ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. powiem tak, jak dla mnie święta maja być bez telewizorni, bo czasy kiedy były dwa programy, i tylko nowości filmowe, to zamierzchła piękna przeszłość i naprawdę warto było zjeść i pomyć gary przed 20 h. Jak do tego sobie przypomnę, że maszerowałyśmy z Elą w Wigilię o 6 rano po chleb, to nawet teraz oczy mi się pocą, a minęło lat...." kilka"
    Teraz liczą się ulotne chwile, zmodyfikowaliśmy święta, podajemy kolejne danie, na bieżąco przygotowywane. Fajnie jest też wpatrywać się w płomień ogniska i kiełbasek na patyku!

    pozdrawiamy serdecznie

    Tapenda

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczny pomysł na łososia, zrobię go tak nawet nie w święta;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne zestawienie smaków! muszę wypróbować, łososia uwielbiamy.
    Ja bym się pokusiła o ostrzejsze chili;)
    (p.s. nie znoszę karpia):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ochotę na taki obiadek....i pewnie się skuszę,świetny przepis!

    OdpowiedzUsuń
  6. Też jestem zdania, że wigilijna kolacja powinna być raczej skromna. Lubię romansować z tradycją i nowoczesnym podejściem do gotowania, dlatego Twój pomysł na łososia z imbirem, chilli i mandarynkami mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)