środa, 19 września 2012

Pikantne mini tarty... i chyba idzie jesień

Umknęło…

Zniknęło gdzieś… szybko, za szybko.



Letnie ciepło, które sprawiało, że miałem ochotę na więcej przepadło. Zrobiło się chłodniej i choć oficjalnie jesień jeszcze daleka to ja już mam ochotę zjeść coś co mnie rozgrzeje, przypomni smaki lata, ogniem wedrze się do gardła i ukoi zmęczone myśli.





Sięgam po karteluszki z przepisami, przekopuję pamięć w poszukiwaniu czegoś, co da ukojenie tęsknocie za słońcem, ciepłem, beztroską. Nic nie przychodzi mi do głowy. A może tarta? – ona zawsze poprawia mi nastrój.




Wyciągam małe tartaletki, zagniatam szybko kruche ciasto. Już jestem spokojniejszy. Sam proces zarabiania mąki z masłem i jajkiem wprowadza mnie w lekko hipnotyczny stan. Powoli wyciszam myśli, już za chwilkę będzie lepiej.


Pikantne mini tarty

500 g mięsa wołowego mielonego
1 pomidor
1 papryczka chilli
sól i pieprz do smaku

Ciasto:
2 szklanki mąki
175 g masła
1 jajko
szczypta soli
kilka łyżek zimnego mleka
szczypta ziół prowansalskich

dodatkowo:
2 jajka
2 łyżki jogurtu naturalnego
kilka talarków zielonej części pora

Składniki ciasta szybko zagnieść i schować do lodówki na pół godziny. W tym czasie podsmażyć mięso, doprawić je solą i pieprzem, dodać drobno posiekanego pomidora i papryczkę chilli. Smażyć jeszcze chwilę, ostudzić. Ciasto rozwałkować, wylepić foremki na tarty uprzednio wysmarowane masłem, wypełnić farszem, posypać krążkami pora i zalać mieszanką jajek z jogurtem. Piec ok. 20 minut w temperaturze 180 stopni.


 Smacznego!

4 komentarze:

  1. bardzo piękne zdjęcia i apetyczne jedzonko :) mniam

    OdpowiedzUsuń
  2. ależ one smaczne i kolorowe! kojarzą się z latem... ach zjadłabym jedną na kolację!


    Pozdrawiam i zapraszam do siebie;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)